0
Lifestyle

Sierpniowe Transformacje

Sierpień powiał gorącą transformacją, i jak każdy kolejny miesiąc w tym roku, był intensywniejszy od poprzedniego. Nasza Ziemia tworzyła nowe połączenia, synchronizacje z całą galaktyką i Wszechświatem. Potężna aktywność słoneczna dostarczyła nam aktywacji kolejnych partii kodów DNA naszych Dusz. Tak naprawdę co kilka dni, odczuwałam transformacje na poziomie fizycznym, i kolejne uwolnienia oprogramowań mentalnych.Początek sierpnia ofiarował mi jeszcze większe otwarcie serca, i wejście w przestrzeń poza dualnością, przestrzeń błogości i miłości we wszystkim i wszędzie. Moje ciało stało się na stałe rozwibrowane, to uczucie jakby bąbelki szampana unosiły się w każdej komórce ciała, błogość przyjemność, pełne połączenie z naturą.

Takiego głębokiego i całkowitego połączenia jak dotąd nie przeżyłam. Kiedy wchodzę do lasu, na pole, gdziekolwiek gdzie szum miasta znika, czuje się totalnie zjednoczona ze wszystkim co mnie otacza, z niebem, z ziemią , z roślinami, z wiatrem. Jestem jednością. 

Drzewa w lesie pokazały mi jak niesamowity jest wiatr, razem z nimi czułam kołysanie kiedy wiatr przechodził przez kolejne części lasu, czułam jak jego siła przepływa  przeze mnie. I to było cudowne doświadczenie, boskie!!! Drzewa pokazały mi jak poddać się wiatrowi, one z nim tańczą, nie stawiają oporu. Czułam jak energia wiatru przepływa przez moje ciało, klatkę piersiową, muskając, każdą komórkę mego ciała. 

Kiedy poczułam, że czas połączyć się ze słońcem, poczuć je w ten nowy sposób, stało się nieoczekiwane. Kropiło i zbierało się na burzę, chmury rozstąpiły się a słońce, w które się wpatrywałam zbliżało się do mnie coraz bliżej, stawało się coraz większe i większe. W pewnym momencie poczułam jedność z nim, ja byłam słońcem , słońce mną, popłynęły łzy wzruszenia. Kiedy ponownie spojrzałam na słońce, tym razem przez przymrużone oczy, widziałam kryształy osadzone na moich rzęsach, kryształy w moich łzach, brak słów by opisać co widziałam i czułam w tym momencie. Deszcz się rozhulał, lecz na mnie padała co któraś kropla, byłam sucha, do momentu, aż leśną drogą, przy której siedziałam przejechało auto, zmieniła się wibracja, słońce schowało się za chmurami i poczułam deszcz, coraz więcej kropli spadało na mnie.  

Uczucie zachwytu nad życiem, nad pięknem którego doświadczyłam pozostało ze mną na jakieś 2,5 tygodnia. Potem zaczęła odzywać się głowa. Kiedy myśli wypełniają głowę nie czuje bąbelków szampana w ciele i błogości, brak zachwytu nad każdą chwilą. Zaczęło wypływać oprogramowanie, które hamuje mnie przez stałym byciem w tym stanie. Myśli pod tytułem, teraz mi się nie chce tego zrobić ( chodzi tu o rzeczy które są ważne dla mojej Duszy, nie dla Ego), planowanie, linearne myślenie o rzeczywistości, liczenie się z czasem, bycie gdzieś na czas, wypełnianie codziennych ról, typu sprzątanie gotowanie, itp. Jasno widzę ,gdzie muszę włożyć więcej wysiłku, własnej energii, więcej zabawy i radości, więcej uważności i bycia totalnie w sobie, a chodzi tu o codzienną rutynę. 

I kiedy tylko zauważam, że nie czuje tych błogich bąbelków szampana, zamykam oczy i wchodzę w czucie ,czucie siebie i ciała. Bąbelki wracają a ja mogę w tej energii działać dalej.

W ostatnim tygodniu sierpnia zadziało się coś, co wyłączyło moje fizyczne ciało na 24 ha. Potężna aktywność promieniowania gamma i światła fotonicznego, spowodowało kolejną aktywację w moim DNA i kolejne fizyczne uwolnienia niższych gęstości. Wstaje rano, czuje jakby ból gardła ale nie do końca, jakby było spuchnięte, jakby od wewnątrz się rozpierało. Z każdą kolejną godziną słabłam, aż wieczorem doszło do potężnego bólu głowy, gardło wciąż jakby spuchnięte ale na dodatek od żołądka do gardła cały przełyk, palił mnie, jakby ktoś rozpalił ognisko wewnątrz. Powietrze z trudem przemieszczało się do płuc. Zastanawiałam się jak przeżyje tą noc 🙂

Postanowiłam świadomie oddychać przez kręgosłup, okazało się, że do kręgosłupa dołączyły kości czaszki, więc teraz zaczęłam oddychać przez kręgosłup i czaszkę. Czaszka na wdechu otwiera się kościami ciemieniowymi jak kwiat i zasysa plazmę do kręgosłupa, niesamowite wibracje w ciele, światło w oczach, potężna aktywność szyszynki, która zaczęła pulsować jakby wzrastała. Przeżyłam noc. Obudziłam się z dziwnym uczuciem po lewej stronie ciała, a w zasadzie głowy. Tak jakby, ktoś nadmuchał balon wewnątrz czaszki, moje lewe ucho w tamtym dniach słyszało tylko i wyłącznie wysokie częstotliwości tak głośno albo i głośniej niż dźwięki z otoczenia.

Musiałam nauczyć się słyszeć i słuchać na nowo, początkowo nie rozumiałam za dobrze co ludzie do mnie mówią, musiałam nadstawiałam prawe ucho. Obecnie słyszę wszystko wraz z tymi wysokimi częstotliwościami.  Częstotliwości, które słyszę zmieniają się wraz z tym jak zmieniają się energie na naszej planecie , aktywności galaktyczne i moje własne . Bardzo ciekawe, badam to obserwuje i zobaczymy co dalej z tego wyniknie 🙂

Podsumowując energie sierpniowe dotknęły powrotu do naszej mocy, otwierały serca jeszcze bardziej po to , by więcej kodów naszych Dusz mogło wejść do ciał fizycznych. Po czym przyszła aktywacja szyszynki i gardła, bez czego nie da się w pełni być w sercu przez cały czas, bez tego nie da się aktywować wyższego umysłu, który jest totalnie czysty, i pozwala korzystać z mądrości płynących z naszych serc.

Wrzesień, będzie intensywny jeszcze bardziej niż sierpień. Dla tych, którzy zaczynają transformację na poziomie fizycznym może być trudno dla ciała fizycznego, dla mnie jest już coraz łatwiej, moje ciało mniej się wyłącza by uwalniać, czasem potrzebuje w ciagu dnia się położyć i pospać, uwalnianie programów ego idzie coraz lżej i z szerszą świadomością.

Przygotowujemy się do przesilenia jesiennego, i tu aktywność słoneczna i galaktyczna przyniesie nowe przesunięcia w siatce geo- elektormagnetycznej Ziemi, a zatem i w Nas, będzie naprawdę mocno, choć dla każdego z nas to mocno będzie czymś innym. Wszyscy doświadczamy w bardzo indywidualny sposób, choć podobnych , tych samych procesów, i są one wyjątkowe dla każdego z nas.

Przytulam z całego serca 

Dorota Ewa Gołach

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply