0
Lifestyle

Przesilenie jesienne, transformacje wrześniowe, kody DNA 12D, siatka kryształowa w naszych ciałach…

Kochani moi, ledwo opublikowałam materiał o transformacjach sierpniowych, rozpoczął się proces przygotowawczy do przesilenia jesiennego. W dniach 20-23 września otworzą się Gwiezdne Bramy zestrajające w pełni naszą planetę z 12 wymiarem rzeczywistości. Te bramy są także w nas, więc i w nas się otworzą. A przynajmniej u tych osób, które są na to fizycznie przygotowane.

Mniej więcej od 8 września intensywnie zaczęły schodzić wraz ze światłem słonecznym i promieniowaniam gamma  kody informacyjne 12 wymiaru. Tak naprawdę schodzą już od połowy sierpnia, niemniej we wrześniu nastąpiła intensyfikacja. 12 wymiar wiąże się ze świadomością chrystusową, z totalnie bezwarunkowa miłością i połączeniem ze wszystkim co jest na bardzo wysokim poziomie. Jeśli Twoje ciało jest na to przygotowane, Twoja Dusza zaczęła aktywację tych kodów w Twoim Ciele. Dla mnie wiąże się to z uwolnieniem różnych gęstości z poziomu ciała fizycznego, proces który nie dość że bardzo energetyczny to i bardzo fizyczny.

Początkowo sądziłam, że dopełnia się proces sierpniowy,  gdzie aktywowało się moje słyszenie poprzez lewe ucho. I rzeczywiście uaktywniło się prawe, słyszę wyraźnie wysokie częstotliwości. I powiem Wam, że są dużo wyższe niż sierpniowe, a na dodatek cały czas się podnoszą. Nie mniej katar, który się wytworzył raz znikał raz się pojawiał, a moje trzecie oko jakby urosło, rozszerzyło się na dużą cześć czoła, czułam, że różne gęste (materialne) energie wychodzą z tego miejsca. Postanowiłam więc wyraźniej przyjrzeć się procesowi. 

Wraz z koleżanką weszłyśmy we wspólne widzenie mojej energii. Trudno opisać to wszystko, ponieważ tak naprawdę jednocześnie działo się wiele rzeczy. Potężne fale energii idące z lewej strony mojego ciała, jak fala tsunami przechodziła przez całą mnie dokonując czyszczenia wibracyjnego, jednocześnie inne fale przechodziły od Ziemi i od Nieba. Kiedy proces dokonał się, poczułam napór energii od prawej strony ciała, zobaczyłam grupę istot świetlistych, różne wysoko wibracyjne rasy. Stały i czekały, kiedy poczułam że chcą mi ofiarować swoje kody informacyjne, otworzyłam się na to i zdałam sobie sprawę, że są to moje własne aspekty, moje kody Duszy z innych przestrzeni w których bywałam. Nastąpił proces łączenia się z tymi aspektami, wszystkie kolejno wnikały we mnie w okolicę grasicy, w miejsce gdzie znajduje się nasze wyższe serce. I tu rozpoczął się proces aktywacji kryształów w moim Ciele.

Aktywacja Kryształów 12 D 

Nieraz już przechodziłam aktywacje kryształów w ciele, ale te były, są z dużo wyższych gęstości niż dotychczas, jak sądzę 12 D a jeden z nich, który zlądował w moim sercu z jeszcze wyższego, a na dodatek z innego wszechświata. 

Rozpoczęło się, od kryształu w mojej czaszce, kryształu szyszynki. Bardzo duży kryształ, który tam ujrzałam był nieaktywny, nie wypromieniowywał swojej energii. Otworzył się wir w mojej miednicy, który uaktywnił kryształ w macicy, od niego popłynął strumień energii w górę, co uruchomiło kryształ szyszynki i trzecie oko w pełni. Zaczęły mnie kłuć oczy, i z zresztą  wciąż, co jakiś czas czuje kłucie w nich, tu też aktywują się kryształki. Zobaczymy jak zaowocuje ten proces w sferze widzenia. Puki co jest dużo jaśniej i barwniej, i widzę regularnie wibracje światła i powietrza. Do tej pory zdarzało się to tylko spontanicznie. 

W dłoniach i stopach wyrosły duże kryształy, moje ciało, w energii nie wyglądało już jakby było w rozpadzie a stanowiło jedność. Wewnątrz mnie jest galaktyka piękna kryształowa galaktyka z bardzo daleka, sądzę, że z innego wszechświata bo jej wibracje są zupełnie inne. Kiedy zobaczyłam tą galaktykę w sobię, do mojego splotu słonego zeszło słońce, słońce mojego kosmicznego domu. Kiedy wniknęło we mnie poczułam ogromne ciepło w ciele i rozbłysk energii, jakbym eksplodowała na zewnątrz. Następnie w mojej klatce piersiowej osadził się cudowny kryształ w kolorach fioletu, z rozbłyskami turkusowymi, Cudo ! Cała energia w ciele zaczęła kumulować się w obrębie grasicy, gdzie ulokowane jest nasze wyższe serce, serce Nadduszy, Wyższego ja, kto jak woli. 

Fizycznie rozpoczął się proces uwalniania starych gęstości z ciała, glutów, śluzów. Jako dziecko często chorowałam na anginę ropną i zapalenie oskrzeli. Gdybym nie czuła, i nie widziała tego co widzę i czuje, gdybym była w stanie uśpienia 3 D, to z pewnością potraktowałabym to co się ze mną dzieje jako chorobę. Objawy są podobne. Podwyższona temperatura ciała, choć w rożnych jego miejscach, to kręgosłup, to grasica, to głowa, stopy, dłonie. Kaszel i odpluwanie śluzu, i katar który raz jest raz go nie ma , uwalniający się wciąż śluz. Duża słabość w ciele, i potrzeba leżenia, przerywane momentami, kiedy czuje ogromny przypływ mocy, działam robię tworzę, a po chwili ponownie wyłączenie. Trwa to już kilka dni. Wszystkie sesje musiałam przełożyć na przyszły tydzień, by pozwolić sobie na ten proces. I choć miałam plan by nie pracować w polach innych osób, zadziało się inaczej.

Po aktywowaniu mojej nowej siatki krystalicznej, udałam się w naturę połączyłam z MAtką Ziemią i jej siecią krystaliczną i elektromagnetyczną, zestroiłyśmy się, przypływy energii były potężne. A potem kolejno w ciągu dwóch dni zadzwoniły do mnie przyjaciółki, opowiadając o swoich procesach.  W trakcie tych rozmów poczułam impuls by wejść w pole i zobaczyć co się dzieje. Otóż aktywacja, która we mnie się zadziała ofiarowała mi dar widzenia kryształów w innych osobach i aktywacji ich kryształowych sieci. Wszystkie trzy procesy były bardzo mocne. Spójne jest jedno, dziewczyny widzą jaśniej, kolory są bardziej żywe, odczuwają wiekszą wewnętrzną czystość oraz czystość i klarowność umysłu.

Ja osobiście wciąż pracuje z kryształami w moim ciele, i wciąż otwierają się nowe połączenia aktywują kolejne kryształy, a moje ciało uwalnia fizycznie to co nie w zgodzie z tymi wysokimi wibracjami.

Czyszczenie lini czasowych

W trakcie ostatniego tygodnia, równolegle do wszystkich aktywacji, rozpoczął się też intensywny proces czyszczenia lini czasowych w trakcie snu. Pojawiły się linie czasowe gdzie jeszcze odczuwałam lęk, nie o siebie a o innych. W innych liniach czasowych zamykałam też sytuacje, relacje w zgodzie ze swym sercem i w wielkim spokoju.  

Linie czasowe, zamykają się i  czyszczą w trakcie snu. Są to bardzo wyraziste sny, bardzo, nad wyraz realne….

Trzeba wiedzieć, że by zamanifestować w realu te wyższe wibracje, które się w nas aktywują musi oczyścić się ciało fizyczne z niższych gęstości, musi oczyścić się mental z programowania, ciało emocjonalne i linie czasowe (równoległe życia , przeszłe , przyszłe), gdzie dane oprogramowania -gęstości jeszcze są aktywne.

Dla mnie ten proces okazał się bardzo fizyczny, ale dla części z Nas będzie to proces bardziej emocjonalno – mentalny, każdy z nas co innego ma do uwolnienia i przetransformowania. Każdy jest na innym etapie wcielania Duszy w Ciało. Dopiero kiedy pozwolimy sobie puścić te wszystkie aspekty Ego, utrzymujące dany hologram rzeczywistości, i kiedy uda nam się utrzymać nowe wibracje 24 ha jesteśmy w stanie zamanifestować nową rzeczywistość. 

Te procesy i energie, które obecnie mają miejsce, dla osób osadzonych już w 5D zaowocują pełną obfitością. Sądzę, że pełne zakotwiczenie 12 D w polu Ziemi naszym nastąpi w trakcie jesiennego przesilenia. Dla 3/4 D będzie to gra w przeróżne formy braku, i oddzielenia od siebie i swojej własnej mocy, po to by programy mogły się dograć do końca, a osoba która ich doświadcza w realu mogla wybrać w jakiej rzeczywistości chce żyć. To my ją kreujemy, nie nikt inny.

Kochani życzę Wam cudownych transformacji i pięknego przesilenia !

Moc Miłości posyłam!

Dorota Ewa Gołuch

www.blissjoy.pl

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply